fbpx
Odpala się!
NEWS

Aventador SVJ – Bestia wypuszczona z klatki!

Lamborghini Aventador SVJ

Lambo podgrzewało atmosferę, podgrzewało, aż w końcu wybuchło… A efektem tego wybuchu jest Aventador SVJ! Samochód, który przejechał okrążenie na torze Nürburgring-Nordschleife w 6:44.97 – czyli ponad 2 sekundy szybciej niż poprzedni rekordzista – Porsche 911 GT2 RS. Umarł król, niech żyje król!

AVENTADOR SVJ – NIEOKIEŁZNANY BYK!


Już wcześniej pisałem o Aventadorze SVJ, jednak wtedy nie mieliśmy praktycznie żadnych konkretnych informacji o tym ekstremalnym byku. Teraz wiemy więcej, o wiele więcej. Wspominałem wtedy, że nowy Aventador ma mieć najlepszy stosunek mocy do masy w historii Lambook. 2 kg na 1 koń mechaniczny. Dużo się nie pomyliłem. Obstawiałem około 780 koni mechanicznych, a Aventador SVJ ma tych koni… 770! Napędza go oczywiście oczko w głowie Lamborghini, czyli V12. Najmocniejsze V12, kiedykolwiek wyprodukowane przez bolońskiego producenta. 770 koni mechanicznych oraz moment obrotowy na poziomie 720 Nm, przy wadze 1525 kg rozpędza SVJ do 100 km/h w 2,8 sekundy, a do 200 km/h w 8,6 sekundy. Maksymalnie zobaczymy na liczniku 350 km/h.

Lamborghini Aventador SVJ
Lamborghini Aventador SVJ.

Jednak nie tylko piekielnie mocne V12 decyduje o tym, jak szybki jest Aventador SVJ. Swój rekord na niemieckim Nürburgringu zawdzięcza też w dużym stopniu aerodynamice. Siła docisku, w porównaniu z wersją SV zwiększyła się aż o 40%, a współczynnik oporu powietrza spadł o 1%. Nowe rozwiązania aerodynamiczne wymusiły na SVJ nieco zmian w wyglądzie. Ale nie martwcie się, nie pomylicie go z Passatem po tuningu rodem z lat 2000. Dalej widać w nim tego starego, dobrego Aventadora, który podnosi ciśnienie każdemu, kto zapach benzyny nadkłada nad zapach wiosennych kwiatów.

Lamborghini Aventador SVJ
Czy może być jeszcze bardziej agresywnie?

BRUTALNY I JEDNOCZEŚNIE PIĘKNY!


Poprawa aerodynamiki spowodowała, że Aventador SVJ jest szerszy z przodu. Nowy zderzak, ze zintegrowanymi bocznymi płetwami ma nowy wlot powietrza, który związany jest z technologią aktywnej aerodynamiki ALA (Aerodinamica Lamborghini Attiva). To jednak nie koniec zmian na przodzie SVJ. Przedzielony przedni splitter zapewnia doskonały przepływ powietrza, razem z wylotem na masce, które poprawiły siłę docisku oraz zmniejszyły opór o 70% względem SV.

Lamborghini Aventador SVJ
No ja się boję…

Profil nowego Lambo też nie ustrzegł się zmian. Wloty są większe, a nowe przednie płetwy znacznie zmniejszają opór i poprawiają ogólne chłodzenie. A sporo rzeczy do chłodzenia tam z pewnością jest. Aventador SVJ ma udoskonalony układ aerodynamiczny, którego zdaniem jest idealna współpraca z każdej strony samochodu. Zarówno z przodu, z boku, jak i z tyłu…

Lamborghini Aventador SVJ
Widać wszechobecne inspirację literą “Y’.

…I właśnie ten tył. Jak dla mnie jest obłędny. Wygląda jak widok wschodu słońca podczas wędrówki na szczyt Mount Everest. Jednocześnie boisz się tego, że w każdej chwili może pochłonąć cię otchłań, ale z drugiej strony nie możesz odwrócić od niego wzroku. I idziesz tak na ślepo, z duszą na ramieniu, patrząc się na ten orgazm dla wzroku. Tak właśnie odbieram tył, a nawet całość, jaką przedstawia Lamborghini Aventador SVJ.

Lamborghini Aventador SVJ
Zderzak w kształcie grackiej “Omegi” idealnie komponuje się z tym skrzydłem, rurami i dyfuzorem.

Z tyłu, każdy element ma jeden cel – polepszenie aerodynamiki i docisku. Tylny spoiler z bocznymi skrzydełkami został zaprojektowany tak, żeby zapewnić wysoki docisk na prostych oraz w szybkich zakrętach. Do tego nowy zderzak w kształcie grackiej litery „Omega”, doprawiony nowym, wielkim dyfuzorem – tak, on też zwiększa docisk – oraz dwoma, wysoko osadzonymi wydechami. Taka mieszanka jest niezwykle niebezpieczna dla wszystkich w promieniu kilkuset kilometrów. Przeprojektowano również tylną klapę, skrywającą cudowne 770-konne V12. Nawiązuje teraz do wszechobecnej w Lamborghini litery Y. Dodatkowo wykonana jest z włókna węglowego oraz zamocowana przy pomocy klipsów szybkiego zwalania – jak w samochodach wyścigowych. Wszystko dla redukcji masy.

Lamborghini Aventador SVJ
Już się nie może doczekać wyjazdu.

ALA 2.0 – CZYLI CO?


Wcześniej wspominałem o systemie ALA, ale co to właściwie jest? Jest to system znany z Huracana Performante, jednak Aventador SVJ ma go na zupełnie innym poziomie. System aktywnie dostosowuje się do warunków na drodze, w celu uzyskania największej siły docisku i najmniejszego oporu powietrza. Lamborghini Aventador SVJ elektronicznie otwiera lub zamyka wloty w przednim splitterze i na masce silnika, które sterują przelotem powietrza z przodu i z tyłu. A wszystko to dzieje się w czasie krótszym niż 500 milisekund!

Lamborghini Aventador SVJ
Te kształty są nie do podrobienia.

W skrócie, kiedy system ALA jest wyłączony, klapy są zamknięte i generują wysoki docisk, pożądany w szybkich zakrętach. Kiedy system się uaktywni, klapy się otwierają, redukując ciśnienie powietrza na przednim zderzaku i kierują jego przepływ do wewnętrznego kanału na spód samochodu, co drastycznie zmniejsza opór i optymalizuje warunki do maksymalnego przyspieszenia i prędkości. Podobnie jest z tyłu. Przy zamkniętych klapach systemu ALA, tylne skrzydło działa tradycyjnie – stabilność jest zwiększona podczas szybkiej jazdy w zakrętach i w momencie hamowania. Jednak w momencie aktywacji, klapy na pokrywie silnika się otwierają, aby zablokować spoiler i poprawić opór przy wysokiej prędkości.

Lamborghini Aventador SVJ
Garaż to nie jego miejsce…

POTWÓR W WERSJI LIMITOWANEJ!


Od początku było wiadomo, że Aventador SVJ będzie samochodem ekstremalnym i limitowanym. Nie mogło być inaczej. Wyprodukowanych ich będzie dokładnie 900. Co więcej, będzie też specjalna wersja, już wersji limitowanej – nazwana Aventador SVJ 63. Jak się domyślacie, jest to nawiązanie do założenia wytwórni marzeń, w postaci Lamborghini, w Bolonii w 1963 roku. I tak, macie racje, tej wersji będzie tylko 63 sztuki.

Lamborghini Aventador SVJ
Lamborghini Aventador SVJ 63.

Cena, oczywiście jak cały Aventador SVJ – kosmiczna. Prawie 350 tysięcy euro za tego potwora. A pierwsze z nich zostaną wypuszczone na wolność już z początkiem 2019 roku. Jak ktoś go spotka na drodze, to niech lepiej ucieka… albo w sumie nie, lepiej zaryzykować i popatrzeć na niego. Nawet, jakby miało się to skończyć upadkiem w przepaść… albo spóźnieniem na kolację z teściami. W sumie nie wiem, co byłoby gorsze…

Lamborghini Aventador SVJ
Bracia w komplecie!

Komentarze

TESTY SAMOCHODÓW
Renault Clio
Renault Megane GT Line

Odwiedź Wysokie Obroty: