fbpx
Odpala się!
Fotografia

Fotografia motoryzacyjna – gość specjalny Ford Mustang GT

Fotografia motoryzacyjna

Co robisz, jeśli fotografia motoryzacyjna to twoja pasja i zauważasz na Facebooku, że Fujifilm Polska i Ford Polska organizują warsztaty fotograficzne, a modelem będzie… FORD MUSTANG? I to w zasadzie nie jeden koń, a całe stado, ponieważ przed obiektywami prężyć ma się aż 6 tych ikon amerykańskiej motoryzacji. Więc odpowiedź jest prosta – wysyłasz zgłoszenie i czekasz…

… I CZEKASZ, I CZEKASZ…


W zasadzie to nie czekałem… ponieważ nie myślałem, że mam szansę się dostać. W końcu ilu jest świetnych fotografów motoryzacyjnych, którzy z pewnością nie odpuszczą sobie okazji na prywatną sesję z tak niesamowitym modelem. Jednak chyba musiałbym być idiotą, żeby chociaż nie spróbować i nie wysłać zgłoszenia. Więc jazda! Otwieram zgłoszenie i jest formularz. Imię, nazwisko, etc., etc., i co dalej? Portfolio – okej dajemy link. Kolejny punkt – czemu akurat mnie mają wybrać? Okej, tryb Tolkien aktywowany! A nie, zaraz! Maksymalnie 3 zdania… Dobra, damy radę. Jeszcze tylko 3 zdjęcia mojego samochodu i cyk, wysłane. Bez większych nadziei, ale z myślą, że byłaby to świetna okazja podszkolić swój warsztat, przetestować nowy sprzęt Fujifilm i…

NO WŁAŚNIE, I CO?


O tym zaraz. Kilka dni później piję kawę, otwieram maila i… idę po ręcznik. Biurko do wytarcia, a powodem tego – wiadomość z zaproszeniem na warsztaty! Czytam, czytam i… doczytałem. Oprócz fotografowania Mustangów będziemy mogli nimi jeździć! Czy można wymarzyć sobie lepszą sesję? Teraz tylko zebrać pomysły na zdjęcia, przygotować karty pamięci (sprzęt zapewnia Fujifilm Polska) i lecimy. Wspominałem, że warsztaty będzie prowadził Jacek Bonecki, który fotografował m.in. Rajd Dakar? Osoba znana wielu fotografom, zarówno amatorom, jak i profesjonalistom. Całość to istna mieszanka wybuchowa!

PRZYSZEDŁ TEN CZAS…


21 lipca 2018 roku, godzina 9:00, Warszawa, Salon Forda. Jestem na miejscu i widzę… 6 gorących, świeżych, nowiutkich Mustangów stoi przed głównym wejściem. A wśród nich, pomarańczowa bestia. Ford Mustang GT Coupe pod maską którego drzemie rwące się do galopu 5-litrowe V8 o mocy 450 koni mechanicznych i 529 Nm momentu obrotowego. Taka mieszanka, w połączeniu z 6-stopniowym manualem rozpędza się do 250 km/h i setkę łapie w 4,3 sekundy! O jego walorach ekonomicznych wolę nie wspominać… Oprócz niego była jeszcze jeden GT – srebrny w wersji bez dachu i z automatyczną 10-stopniową skrzynią biegów. Poza tymi dwoma reszta to 2.3-litrowe EcoBoost w wersjach Convertible.

Chwila dla organizatorów, przywitanie uczestników, sprawdzenie listy obecności, podpisanie papierologii i ruszamy do Serocka! Czym prędzej wsiadam i zajmuje swoje miejsce w… Fordzie Tourneo Custom. Na miejscu byłem o 8:40, a obowiązywała zasada kto pierwszy, ten lepszy i Mustanga dla mnie zabrakło, nawet EcoBoosta. No ale cóż, później nie odpuszczę!

Ford Mustang 2018
Co za towarzystwo!

ZACZYNAMY!


Po dojechaniu na miejsce i dorwaniu aparatu Jacek Bonecki opowiedział nam, na czym polega fotografia motoryzacyjna z perspektywy profesjonalisty, na co powinniśmy zwrócić uwagę oraz jak robić i jak nie robić zdjęć samochodów. Poznaliśmy bliżej sprzęt od Fujifilm i po godzinie się zaczęło. Mustangi były ustawione w 3 plenerach na terenie hotelu Narvil w Serocku. Każdy pod inny styl zdjęć i wszyscy mogli z nich korzystać do woli. Moje efekty macie na dole wpisu.

Później przyszedł czas na zdjęcia dynamiczne. Po krótkim panoramowaniu (jadący samochód na zdjęciu pozostaje ostry, a tło jest rozmyte), przyszedł czas na coś znacznie lepszego. Robienie zdjęć podczas jazdy równoległej! Więc wyjeżdżamy z terenu hotelu i jedziemy na ustalony parking, gdzie podzielimy się na grupy i będziemy robić zdjęcia Mustangom z jadącego busa. Jednak trzeba na ten parking jakoś dojechać. Właśnie wtedy po raz pierwszy miałem okazję przejechać się Mustangiem. Dorwałem 2.3-litrowe EcoBoost, opuściłem dach i ruszamy! Na tym krótkim odcinku nie było dużo szans na poznanie możliwości tej wersji, ale kilka się znalazło. Powiem Wam, że całkiem nieźle się jechało i ogólnie miałem pozytywne wrażenie… do czasu. O tym jednak później.

Mimo 2.3 EcoBoost, wygląda dostojnie!

FOTOGRAFIA MOTORYZACYJNA W PEŁNEJ KRASIE!


Na parkingu podzieliliśmy się na grupy, pierwsza pojechała w busie, a my poustawialiśmy Mustangi na parkingu i też zrobiliśmy im małą sesję nad kałużami. W międzyczasie pobawiliśmy się autami na parkingu i miałem tam pierwszą styczność z 5-litrowym V8 z automatem. Chwila przejażdżki na parkingu i już zapaliła się lampka w głowie! To zupełnie inna liga niż EcoBoost! To są dwa różne samochody, ale co można stwierdzić po kilku minutach kręcenia się po parkingu. Na szczęście lepsza okazja przyszła później.

Przyszła moja kolej, żeby wsiąść do Forda Tourneo Custom i spróbować swoich sił w fotografii podczas jazdy równoległej. I powiem szczerze, że było to niezłe wyzwanie! Mało miejsca na manewrowanie (pasy nie ułatwiały ustawienia siebie i aparatu…), wiatr, mało czasu na zdjęcie – mieliśmy tylko jeden przejazd oraz brak wcześniejszego doświadczenia z aparatami Fujifilm. Było trudno, ale to fotografia motoryzacyjna w swojej całej krasie i jej uroki. Właśnie dlatego jest taka wyjątkowa i piękna. Zrobiłem chyba ponad 200 zdjęć, z czego nadające się mogę policzyć na palcach jednej ręki. No cóż…

WRACAMY!


Po wszystkim wróciliśmy do hotelu na krótkie podsumowanie i podziękowanie. Teraz czas na powrót do salonu Forda w Warszawie. 54 kilometry drogi, a ja jadę… pomarańczowym Mustangiem GT Coupe! I dopiero wtedy zrozumiałem, jak bardzo różnią się od siebie te dwie wersje. Jasne, środek jest konserwatywny i oprócz biegnącego konia na kierownicy nic szczególnego nie rzuca się w oczy. Może jeszcze fotele Recaro, które miały nieziemskie trzymanie! Poza tym, środek był nieco smutny. Jednak nie to jest w nim najważniejsze. Najważniejsza jest magia, jaka dzieje się po wciśnięciu pedału gazu. Tak wiem, dźwięk jest wzmacniany przez głośniki, ale mimo to ryk, jaki wydaje 5-litrowe V8 to czyste motoryzacyjne Opus Magnum! Radio w tym aucie jest zbędne, i tak będzie w większości przypadków wyłączone. Ciekawe są cyfrowe zegary, których wygląd można skonfigurować. Reakcja na gaz jest natychmiastowa, a po wyłączeniu kontroli trakcji i ustawieniu trybu sport+, lubi trochę powalczyć z kierowcą. W końcu to dziki koń. Trzeba podchodzić do niego z szacunkiem. Ciężko mi było z niego wysiąść po powrocie. Nawet przez głowę przeleciał pomysł, żeby gdzieś odbić i nie wracać do salonu Forda.

Mustang GT ride
Mustang GT kupił mnie całkowicie

NO I KONIEC…


To był świetny dzień. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Zdobycie wiedzy od Jacka Boneckiego, test nowego sprzętu Fujifilm, no i przede wszystkim Mustangi. Zawsze wzdychałem do amerykańskich V8 i odwracałem się, gdy tylko jakaś przejeżdżała. Cieszę się, że fotografia motoryzacyjna pozwoliła mi na takie doświadczenie, którego chyba nigdy nie zapomnę.

Jest tylko jeden mały problem. Teraz chcę Forda Mustanga z silnikiem V8.

Komentarze

TESTY SAMOCHODÓW
Renault Clio
Renault Megane GT Line

Odwiedź Wysokie Obroty: