fbpx
Odpala się!
NEWS

Lamborghini Sian – najmocniejsze Lambo jest… hybrydą!

Moda na hybrydowe supersamochody dotarła również do Bolonii i zawładnęła jednym modelem z bykiem na masce. Lamborghini Sian, który zadebiutuje na Frankfurt Motor Show będzie najmocniejszym modelem w historii marki – łącznie 819 koni mechanicznych z potężnego, 6.5-litrowego V12 wspomaganego jednostką elektryczną! Ktoś ma na niego ochotę? Przykro mi, będzie limitowany do 63 sztuk, które już mają swoich właścicieli.


Już na wstępie trzeba przyznać, że Lamborghini Sian jest mocno futurystycznym projektem. Sam design, szczególnie światła z przodu, przypomina mi nieco prototypowe Terzo Millennio, które zostało pokazane w 2017 roku. Kształt i cała forma jest inna, jasne, ale widać jest kilka elementów zaczerpniętych z tamtego projektu, co może sugerować ścieżkę stylistyczną, po której zmierza Lambo. Jednak nie ma co się martwić o klasyczne kształty i linie Lamborghini. Sian ma to wszystko i zdecydowanie nie sposób go pomylić z żadnym innym samochodem. Tym bardziej, jeśli chodzi o możliwości.

LAMBORGHINI SIAN – TU PRĄD WSPOMAGA SILNIK SPALINOWY


Włosi zrozumieli, że nie mogą zostać w tyle. Dlatego postanowili zrobić coś, co konkurencja wykorzystuje już od jakiegoś czasu – hybrydę. Na szczęście nie taką, jak Toyota Prius czy coś w tym stylu. W tym przypadku silnik elektryczny ma pozwolić na wykrzesanie jeszcze więcej mocy, z już i tak potwornego 6.5-litrowego V12 z Aventadora SVJ, który też dodatkowo został podkręcony do 785 koni mechanicznych (Aventador SVJ ma 770 KM). Lamborghini Sian może pochwalić się łączną mocą na poziomie… 819 KM! Oznacza to, że jest on najmocniejszym seryjnym modelem, jaki wyjechał z linii produkcyjnej w Bolonii!

Nikogo więc nie powinny dziwić osiągi, jakimi może pochwalić się Lamborghini Sian – mniej niż 2,8 sekundy do pierwszej setki i prędkość maksymalna powyżej 350 km/h. Warto zaznaczyć, że silnik elektryczny o mocy 34 KM waży jedynie… 34 kg. Mówimy zatem o stosunku jego mocy do masy 1:1.

SILNIK TO NIE WSZYSTKO


Potężny silnik to jednak nie wszystko. Coś musi kontrolować taką moc. Tu mamy kilka rzeczy, które pozwalają, aby Lamborghini Sian było zdatne do prowadzenia. Zacznijmy od napędu na cztery koła i pakietu aerodynamicznego, który z pewnością zapewni doskonały docisk. Sam spójrzcie na te niezliczone wloty powietrza, spoilery i splittery. Szczególnie na tyle, który swoją drogą wygląda obłędnie dobrze. Jest jeszcze bardziej drapieżny niż Aventador (nawet w wersji SVJ). W dodatku jest inspirowany innym modelem od Lambo – Countach. Zauważalne jest to w przypadku sześciokątnych świateł nawiązujących do legendy lat 80. Całość wygląda świetnie, a te spoilery i ogromny dyfuzor z pewnością zapewnią odpowiedni przepływ powietrza i docisk.

Kolejnym elementem, składającym się na osiągi Lamborghini Sian jest układ hamulcowy oparty na odzyskiwaniu energii. Jednak nie jest to taki zwykły system. W tym przypadku mówimy o superkondensatorze, który jest w pełni naładowany podczas każdego hamowania. Dzięki temu zgromadzona energia jest w pełni dostępna i zapewnia natychmiastowe zwiększenie momentu obrotowego do 130 km/h oraz płynniejszą i szybszą zmianę biegów.

A WIĘC…


Podsumowując, Lamborghini Sian jest ogromnym skokiem w przód, jeśli chodzi o bolońskiego producenta. Szkoda, że tak późno dołącza do grona supersamochodów z dodatkowymi silnikami elektrycznymi. Ale cóż, lepiej późno, niż wcale. Sian wygląda obłędnie. Agresywny, drapieżny i zdecydowanie ekstrawagancki wygląd w połączeniu z potężnym V12 i hybrydą o łącznej mocy 819 koni jest kwintesencją tego, co reprezentuje sobą Lamborghini.

Zauważyliście cyfrę 63 na tylnym skrzydle? Nie jest ona bez znaczenia. Dokładnie tyle egzemplarzy powstanie tego cuda. Nie musicie się jednak spieszyć z wyciąganiem pieniędzy z konta. Już i tak go nie kupicie, wszystkie są już sprzedane. Cena? A kogo to w sumie interesuje w tym przypadku?

Komentarze

TESTY SAMOCHODÓW
Renault Megane GT Line

Odwiedź Wysokie Obroty: