fbpx
Odpala się!
W OBROTACH

Megane GT Line – miejski sportowiec dla rozsądnych | TEST

Renault Megane GT Line

Co zrobić, jeśli masz zacięcie sportowe, jednak jesteś na tyle rozsądny, że nie kupisz topowej, sportowej wersji hatchbacka (ja nie jestem na tyle rozsądny…)? Wybierasz coś pomiędzy. Takim czymś jest właśnie Renault Megane GT Line. Czy silnik 1.3 z turbiną o mocy 160 koni potrafi pogodzić cechy wygodnego auta miejskiego ze sportowym hatchem?


Producenci przyzwyczaili nas już do tego, że stylizują swoje przyziemne modele na topowe wersje sportowe. Czasem niestety bywa tak, że litrowy benzyniak lub klekoczący diesel wyglądają, jak 300 czy 400-konna wersja sportowa. Podchodzisz, robisz wow, aż tu nagle okazuje się, że po przekręceniu kluczyka z komory wydobywa się klekot lub pomruczek 90-konnego motoru. Tak być nie powinno. Na szczęście Renault uważa tak samo i Megane GT Line jest dostępny tylko z silnikami benzynowymi z turbo o mocy od 140 do 160 koni. Szczególnie ciekawa wydaje się właśnie wersja 160-konna, którą miałem okazję sprawdzić.

Megane GT Line

MEGANE GT LINE – NIBY SPORTOWY CHARAKTER, ALE…


Jak tylko spojrzy się na Megane GT Line, to od razu widać inspiracje od topowych aut Renault Sport. Mamy w nim inny, bardziej sportowy zderzak z nowymi wlotami i atrapę w kształcie plastra miodu. Czarny grill z chromowanymi wstawkami, przyciemniane szyby, felgi z lekkich stopów, które wyglądają świetnie. Ba nawet na tyle mamy podkreślony sportowy charakter za pomocą dyfuzora… który raczej jest elementem ozdobnym niż aerodynamicznym, ale co tam. Wygląda świetnie. Jedynie co mi osobiście połowicznie pasuje, to tylne światła. Połowicznie dlatego, że po zmroku wyglądają naprawdę dobrze, jednak gdy jest jasno i nie są włączone, to cały czar nieco pryska. Megane GT Line

Jednak z czasem to się zmieniło. Nawet przestało mi to przeszkadzać, ponieważ Megane ma coś w sobie, co cię do niego z każdą chwilą przekonuje coraz bardziej. Szczególnie przód. Tu w przypadku świateł poszło dużo lepiej. Łezki prezentują się bardzo dobrze, szczególnie gdy zrobi się nieco ciemniej. Są wyjątkowe i stały się znakiem szczególnym nowych modeli Renault, który kupił mnie w całości. Szczególnie w tym kolorze. Megane GT Line wygląda znakomicie, to trzeba przyznać francuzom, potrafią robić doskonale wyglądające samochody. Z pewnością ten design będzie się bardzo dobrze starzał. Megane GT Line

W środku również mocno na plus. Fotele w Megane GT Line są kubełkowe, które wyglądają doskonale i trzymają tak samo – dla mnie strzał w dziesiątkę. Do tego te niebieskie przeszycia, cudo. Ogólnie muszę przyznać, że środek wykonany jest dobrze, a niebieskie wstawki z emblematami GT Line dodają pikanterii całości. Jedyne co, to nie podoba mi się to panel z ekranem i sterowaniem klimatyzacją. Wygląda na nieco przestarzały i nie wpasowuje się w deskę rozdzielczą.Megane GT Line

… ALE AUTEM WYCZYNOWYM NIE JEST.


Nie ma co się oszukiwać. Renault Megane GT Line nie jest autem sportowym. On ma wyglądać na takie auto. Nie zrozumcie mnie też źle. Nie jest też samochodem wolnym i ślamazarnym. On jest czymś pomiędzy. W końcu dysponuje mocą 160 koni, a to pozwala na dynamiczną i całkiem przyjemną jazdę. Do pierwszej setki rozpędza się w około 8 sekund ze skrzynią automatyczną, która sprawowała się świetnie. Maksymalnie Megane GT Line pojedzie 205-210 km/h.Megane GT Line

Jednak tym, co mnie przede wszystkim zachwyciło było zawieszenie i układ kierowniczy. Mimo że w przeciwieństwie do topowej Megane R.S. Trophy nie ma układu czterech skrętnych kół, to w każdym zakręcie był dosłownie przyklejony do drogi. To auto jest świetnie zestrojone i mimo że nie jest stworzone do jazdy po torze, to w zakrętach naprawdę daje radość z jazdy. Fakt, zawieszenie jest lekko utwardzone, jednak nie na tyle, żeby odbierać całkowity komfort z jazdy po nierównej drodze.Megane GT Line

W Megane GT Line mamy dostępnych kilka trybów jazdy – Neutra, Eco, Comfort, Sport i Perso. Każdy z nich różni się reakcją na przepustnicę, szybkością zmiany biegów, reakcją układu kierowniczego oraz grafiką na zegarach i kolorami podświetlenia. Dodatkowo, w trybie sportowym z głośników słyszymy wzmocnione brzmienie wydechu. Tę opcję możemy wyłączyć. Szczerze powiedziawszy, Megane GT Line najbardziej odpowiadał mi w trybie sportowym. Skrzynia nie musiała długo zastanawiać się przy wyprzedzaniu, a sama reakcja na gaz była dużo przyjemniejsza. Również wolę czuć nieco większy opór przy skręcaniu… jestem typem zdobywcy! Nie lubię, jak coś łatwo wychodzi… nawet skręcanie.Megane GT Line

PODSUMOWANIE


Czas z Megane GT Line był bardzo przyjemny i muszę przyznać, że z każdą chwilą auto podobało mi się coraz bardziej. Nie tylko wizualnie, ale i podczas jazdy. Początkowo podchodziłem do niego nieco sceptycznie, ale na żywo sprawia dużo lepsze wrażenie. Nawet wygląd tylnych świateł z czasem przestał mi przeszkadzać i się do nich przyzwyczaiłem. Megane GT Line wygląda zadziornie i z charakterem i zdecydowanie nie takim nudnym charakterem.Megane GT Line

Silnik może nie jest mistrzem osiągów, ale 160 koni pozwalają na w miarę dynamiczną jazdę, a  w razie potrzeby mocy aż tak nie brakuje i myślę, że w większości przypadków taka moc będzie wystarczająca. Przecież, pomimo swojego usportowionego wyglądu, nie jest on autem sportowym. Jest za to autem bardzo rozsądnym i dającym radość z jazdy.

OCENA



DANE TECHNICZNE


Silnik
1.3 TCe
Moc
160 KM
Moment obrotowy
270 Nm
Napęd
FWD, 7-stopniowy automat EDC
Wymiary (dł./szer./wys.)
4359 / 1814 / 1447 mm
Waga
1229 kg
Rozstaw osi
2669 mm
Pojemność bagażnika
372 – 1162 l
Przyspieszenie 0-100 km/h
ok. 8-9 s
V-Max
205 – 210 km/h

ZOBACZ TEŻ:

Komentarze

TESTY SAMOCHODÓW
Renault Clio
Renault Megane GT Line

Odwiedź Wysokie Obroty: