fbpx
Odpala się!
W OBROTACH

Nowe Renault Clio – takie jak stare, ale lepsze | TEST

Renault Clio

Renault Clio to samochód, którego nikomu nie trzeba przedstawiać. Jest z nami od prawie 30 lat i jak pokazuje nowe Renault Clio, piąta generacja, nie ma zamiaru rezygnować z walki o miano najlepszego małego auta do miasta. Zapytacie czemu? Renault po prostu nie mogło tego samochodu spieprzyć. I moim zdaniem, udało im się.


Na pierwszy rzut oka ogromnej rewolucji nie ma. Bardziej bym to nazwał dostosowaniem do najnowszej linii stylistycznej. Nowe Renault Clio otrzymało charakterystyczne przednie światła w kształcie litery C. Osobiście bardzo mi się podobają i cieszę się, że trafiły do Clio. Egzemplarz, który miałem okazję testować, był w wersji R.S. Line. I co to zmienia? Na pewno ostateczną cenę, większą o co najmniej 20 tysięcy względem najtańszej wersji i mamy dzięki temu takiego R.S., ale nie do końca. Dostajemy pakiet stylistyczny i trochę dodatków. 

Renault Clio

Najbardziej rzucające się w oczy to pomarańczowy kolor, który wygląda znakomicie oraz pakiet zderzaków, felgi, przyciemnione szyby i emblematy R.S. Line. A i z tyłu mamy dyfuzor. Oczywiście, jeśli chodzi o generowanie docisku, to ma on z tym tyle wspólnego co ja z koszykówką. A dodam tylko, że mam 170 cm wzrostu. Nie mniej jednak wygląda fajnie i nadaje mu charakterku. Cieszę się, że Renault z Clio nie zrobiło tego, co ze światłami tylnymi w Megane. Tu nie uświadczymy designu sugerującego kompleks długości. Światła nie są przedłużone na połowę klapy i w zasadzie wyglądają jak w poprzedniej wersji Clio. I dobrze.

NOWE RENAULT CLIO, TO NIE TYLKO DOBRY WYGLĄD


Jak wspominałem, na pierwszy rzut oka nie ma rewolucji. Nowe Renault Clio to jednak inna konstrukcja niż w przypadku poprzednika. Jest na zupełnie nowej płycie podłogowej, która sprawia, że jest krótszy, niższy i szerszy. Clio w wersji R.S. Line, którym miałem okazję jeździć pod maską miało 1.3-litrowy silnik TCe z automatyczną skrzynią EDC, która przekazuje stado 130 koni na przednią oś. I szczerze to plus 240 Nm momentu, jest w zupełności wystarczające, jeśli weźmiecie właśnie skrzynię automatyczną.

Ten silnik moim zdaniem nie jest zbyt elastyczny i w warunkach miejskich, przy manualnej skrzyni, możecie zrezygnować z karnetu na siłownię, jeśli takowy macie. Codzienna jazda i zmiana biegów będzie wystarczającym treningiem. Oprócz tej elastyczności nie mogę się do niczego przyczepić. Silnik jest dosyć żwawy i zapewnia całkiem przyjemne przyspieszenie. Jest cichy i oszczędny. Średnie spalanie w cyklu mieszanym wyniosło 6,5 litra. W trasie przy prędkości 100-110 wynosiło od 5 do 6 litrów, a poniżej setki spadało nawet do 4,7 litra.

Nowe Renault Clio

To, co mnie urzeka w Renault, to ich zawieszenie i układ jezdny. W Clio nie jest inaczej. Jeździ bardzo pewnie i dobrze trzyma się w zakrętach. Zawieszenie jest nieco twarde, ale dobrze tłumi nierówności i mi to bardzo odpowiada. Układ kierowniczy można nawet dostosować i ustawić w trybie sportowym lub normalnym. Sportowy charakteryzuje się większą czułością na ruch kierownicą i jest sztywniejszy. 

Renault Clio

NAJWIĘCEJ ZMIAN W ŚRODKU


I moim zdaniem są to bardzo dobre zmiany. W środku, Nowe Renault Clio wita nas świeżością i naprawdę dobrą jakość wykonania. Wiadomo, wersja R.S. Line to obecnie najbogatsza i też najdroższa opcja, ale naprawdę warto ją rozważyć. Kierownica jest miękka, a jej środek nie jest wielkości Europy, jak w poprzedniku. Jest bardzo dobrze wyprofilowana, chociaż mogłaby być nieco bardziej spłaszczona na dole. Świetnie wyglądają na niej aluminiowe wstawki oraz logo Renault Sport. 

Nowe Renault Clio

Tablet na środku deski może nie powala designem, ale ogólnie całość wykonana jest poprawnie i o lata świetlne lepiej, niż w przypadku Megane. Co jeszcze mi się bardzo spodobało, to przyciski robione na wzór samolotowych. Taki mały detal, a bardzo cieszy oko i duszę gadżeciarza. Skórzane fotele R.S. Line są bardzo wygodne, wyglądają dobrze i kosztują dodatkowe 4 kafle. Materiałowe mają ten sam kształt i wyglądają w zasadzie identycznie, oczywiście poza materiałem. Trzymają zapewne tak samo, więc to już zależy od was, co byście wybrali. Kolejną rzeczą, jaka mnie uwiodła w nowym Clio w wersji R.S. Line to ciemna podsufitka, która idealnie uzupełnia środek. 

Nowe Renault Clio

To, co może sprawiać problem, to w zasadzie nic nowego. Nie oszukujmy się, to mały miejski przecinak, który nie jest zaprojektowany do długich podróży ze znajomymi na wakacje. Z tyłu osoba o wzroście nieco przerośniętego hobbita jak ja, może i będzie miała miejsce, ale już ktoś powyżej 185, a nawet 180 cm może odczuwać komfort zbliżony do jazdy pociągiem w Indiach, gdzie odstęp między tobą a innym pasażerem wynosi od 1 do 2 centymetrów. 

Nowe Renault Clio

Bagażnik na tle konkurencji wypada nieźle. Ma 391 litrów, ale nieco wyższy niż w poprzedniku próg załadunku może być uciążliwy.  Wiadomo, nie jest to kombi czy nawet sedan i wyjazd z 4 osobami na tydzień może być problematyczny, ale też czy takie jest przeznaczenie Clio? Chyba nie do końca. Jasne, da się, ale przeznaczeniem tego auta jest przede wszystkim miasto i przewożenie kilku toreb z zakupami.

Nowe Renault Clio

Nad trybem multimedialnym Renault musi jeszcze trochę popracować. Jest lepiej niż w Megane, jednak nie jest on jeszcze aż tak intuicyjny. Potrzeba chwili, żeby się do niego przyzwyczaić. Zdarzało mi się, że podczas połączenia z telefonem i puszczaniem z niego muzyki, system tego nie odczytywał i nie mogłem jej kontrolować z poziomu samochodu. A dźwięk był. Też przydałoby się nieco upłynnić animacje, ale to już takie moje trochę czepianie się. 

WIĘC BĘDZIE HIT?


Myślę, że ma na to spore szanse. Poprzednia wersja była bardzo udana, a tu moim zdaniem mamy do czynienia z tym samym, tylko lepszym. Cenowo też prezentuje się całkiem ciekawie. Najbardziej podstawowa wersja zaczyna się od 47 tysięcy bez stówki. Jednak w tym przypadku mamy do wyboru tylko silnik bez doładowania o pojemności kartonu mleka i zawrotnych 65 koni. Sensowne zaczynają być dopiero silniki TCe lub Blue dCi, ale tu już ceny wzrastają do kolejno – 56 i 69 tysięcy. 

Nowe Renault Clio

Wiadomo, najciekawszą propozycją jest testowany przeze mnie RS Line z silnikiem TCe 1.3 i 130 KM i automatem. Jednak tu już musimy do 47 tysięcy dołożyć kolejne 32 tysiące. Wydaje się sporo, ale za to mamy świetnie wyglądające auto ze świetnym pomarańczowym lakierem za złotówkę, które bardzo dobrze sprawdzi się w mieście i poza nim. 

Renault Clio


OCENA



DANE TECHNICZNE


Silnik
1.3 TCe
Moc
130 KM
Moment obrotowy
240 Nm
Napęd
FWD, 7-stopniowy automat EDC
Wymiary (dł./szer./wys.)
4050 / 1798 / 1440 mm
Waga
1248 kg
Rozstaw osi
2583 mm
Pojemność bagażnika
391 – 1069 l
Przyspieszenie 0-100 km/h
9 s
V-Max
200 km/h

 

ZOBACZ TEŻ:

Komentarze

TESTY SAMOCHODÓW
Renault Clio
Renault Megane GT Line

Odwiedź Wysokie Obroty: